Zaczynam od tej książki, chociaż raczej nie powinnam od niej zaczynać ani bloga ani czytania. Nie powinnam, bo nie zaczyna się od środka. Za dużo wina Toskanii jest trzecią książką autora w której głównymi bohaterami są Toskania, wino i on sam. Fakt, że nie czytałam wcześniejszych jego książek nie jest zbyt uciążliwy, wprawdzie autor odwołuje się do nich kilka razy, lecz ich znajomość nie jest konieczna aby wychwycić wszystkie wątki. Opowieść ta składa się głównie z wymiany maili do Mii - kobiety z amerykańskiego wydawnictwa, która namawia Dario do napisania nowej książki. W mailach tych zawiera on swoje wspomnienia z winem w tle. W rezultacie dostajemy książkę w której przeplatają się barwne opowieści z czasów młodości z leniwym obecnym życiem Dario.
Dziwnie czyta się książkę w której autor opisuje swoje życie. Czytając każde zdanie zastanawiałam się czy to wszystko rzeczywiście się zdarzyło, czy fakty zostały znacznie podkoloryzowane. Nie znam Toskanii, tamtejszych ludzi i obyczajów, trudno jest więc ocenić realność chociażby barwnych bohaterów. Czy możliwe, że Orazio naprawdę nie umie się wysłowić, a Andrea rzeczywiście zmienił sobie imię i nazwisko w młodości? Jeśli życie Dario w Toskanii i jego przyjaciele są tak ciekawi, to na prawdę mu zazdroszczę. Ba, jeśli chociaż w połowie to wszystko jest prawdą, to też zazdroszczę.
Książka ta jest lekka. Czyta się ją łatwo i przyjemnie. Nie spowodowała u mnie wybuchów śmiechu, ale lekki uśmiech towarzyszył mi przez wiele stron. Trzeba przyznać, ze autor ma lekkie pióro i potrafi zainteresować swoim życiem. Fajnym uzupełnieniem są ciągłe cytaty o winie, wydaje się, że autor zna ich bez liku, powodowały one zawsze u mnie uśmiech na ustach.
Niewątpliwie Dario Castagno ma dużą zdolność przedstawiania wszelkich sytuacji w sposób bardzo pogodny i pozytywny. W książce jest kontrast pomiędzy barwnym, towarzyskim życiem Dario w młodości, a tym jakie prowadzi obecnie - samotnicze, wycofane. Jednak ta rozbieżność nie rzucał mi się bardzo w oczy, aż do chwili, kiedy doktor, znajomy autora, powiedział mu wprost, że on oraz jego inni znajomi zauważyli, ze coś go gnębi, jest wyobcowany i zaniedbany. Ta różnica nie była wcześniej aż tak widoczna, ponieważ autor potrafi ciekawie pisać, patrzy na życie od pozytywnej strony, ma poczucie humoru i to wszystko sprawia, że obecnie Dario nie wydaje się być zamkniętym w sobie facetem w dołku, jakim, wydaje mi się, wtedy był.