Wcześniej wiedziałam, że autor ten dostała nobla
oraz, że jest autorem książki "Śnieg". Gdy "Nowe życie"
wpadło mi w ręce w bibliotece zaciekawiło mnie tytułem (sama byłam w momencie,
gdy potrzebowałam impulsu i pomysłu aby zacząć swoje życie od początku) oraz
uznaniem jakim cieszył się autor. Wypożyczyłam, czując, że to będzie na prawdę
dobra książka.
Niestety, tym razem moja intuicja mnie zawiodła.
Książka mnie rozczarowała, mam poczucie, że niepodołałam. Przemęczyłam się
przez ponad 100 stron i odłożyłam ją na półkę, nie ma sensu męczyć się dalej
skoro po tylu przeczytanych stronach nie byłam w stanie załapać o co tak
naprawdę chodzi...
Fabuła kręci się wokół tajemniczej książki, która
zmienia całe życie osób ją czytających. Nie wiem czy w końcu tajemnica tej
książki zostaje rozwiązana, ale przez te 100 stron jest to snucie się wokół
czegoś nierealnego. Mój poziom abstrakcji jest widocznie za mały aby tą książkę
zrozumieć.
Ów tajemniczy tom, po przeczytaniu którego nic już
nie jest takie jak przedtem, może być oczywiście tylko symbolem. Ale symbolem
czego? Czytając przychodziło mi do głowy kilka pomysłów, ale ciągle brakowało
mi punktu zaczepienia, czegoś rzeczywistego w tej opowieści.
Sama atmosfera jest bardzo senna, książka ciężka i
po prostu nudna. Na pewno znajdą się osoby którym taki styl bardzo pasuje, ale
ja nie jestem jedną z nich. Sam styl, język jest ciekawy, ale to dla mnie za
mało. Nie dla mnie Pamuk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz